Ruina budowlana, smutny obraz, smutne skojarzenia.


Tutaj: ruina wspolnego pomyslu, ruina naszych samodzielnych, wolnych od przymusow pracy zawodowej, dzialan grupowych.
40 lat nie myslelismy o tym, do czego tutaj mielismy okazje: wyzyc sie raz w inny sposob, bawic siebie i innych.

Nawolywalem w prowizorycznym slowie wstepnym do takich czy innych dzialan, oczekiwalem konstruktywnych wskazowek. Nic z tych rzeczy!
Teraz, po pol roku podsumowuje nasza aktywnosc. Widoczna ona jest na pozostalych stronach witryny poswieconej jednej grupie Politechniki Slaskiej z lat 1955 - 1960.

Dla mnie osobiscie jest to rozczarowanie bolesne. Nie dlatego, ze zadalem sobie nieco trudu, pisalem listy, powiadomienia, sprawozdania, ......ale dlatego ze wyobrazalem sobie moc scementowac nasza juz okrojona reszte dla wspolnego pozytku, szczegolnie dla pozytku tych kolegow, ktorym dzisiaj przyszlo walczyc z choroba, z klopotami i innymi objawami nieprzyjaznego losu.

Karol Mosler


W listopadzie 2003r.


Do strony tytulowej